niedziela, 15 lipca 2012

Rozdział O2.


Obudziłam się z potężnym kacem. Niczego z wczorajszego wieczoru nie pamiętałam. Może tylko, że Lou całował się z jakąś dziewczyną. Nic więcej. Była już 13 więc postanowiłam już wstać. Nie będę przecież cały dzień leżeć w łóżku. Poszłam do łazienki aby zmyć z siebie woń alkoholu. Wykąpałam się i wysuszyłam włosy. Pomalowałam się jak zwykle, uczesałam kucyka a moja długa grzywka opadała na mój policzek. Założyłam na siebie jakieś spodenki i bokserkę. Poszłam do kuchni aby coś zjeść. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi i poczułam zapach naleśników z Nutellą. Otworzyłam drzwi i przede mną stał Harry z talerzem gdzie była góra naleśników.
- Pomyślałem, że lubisz naleśniki, a właśnie Niall zrobił dość dużo no i ten. – uśmiechnął się i podał mi talerz.
- Dziękuję Harry, właśnie miałam ochotę na naleśniki. Może zjesz ze mną? – chłopak kiwnął głową i wszedł do środka. Usiedliśmy w kuchni i zaczęliśmy konsumować śniadanie.
- Mmm, jakie pyszne. – powiedziałam gładząc swój brzuch.
- Cieszę się, że ci smakowało. Powiem Niallowi, że byłaś zachwycona. – powiedział uśmiechając się. – A to co się wczoraj wydarzyło.. – ciągnął.
- Co się wydarzyło? Zrobiłam coś głupiego? Przepraszam cię ale nic nie pamiętam. – złapałam się za głowę.
- Nie pamiętasz? Całowaliśmy się. – uśmiechnął się. Rozszerzyłam oczy ze zdziwienia.
- Ale, że ja z tobą? Jak na ciebie napadłam to przepraszam nie chciałam. – mówiłam przygnębiona.
- Nie napadłaś na mnie, to raczej ja na Ciebie. Właściwie to chciałem Cię za to przeprosić. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Chyba te procenty. Ale powiem szczerze, że naprawdę mi się podobasz. – ciągnął przygryzając dolną wargę.
- Dobrze, zapomnijmy o tym co się stało. – mówiłam. Wstałam i zaczęłam sprzątać po śniadaniu. – Powiem szczerze, ty też mi się podobasz. – powiedziałam cicho i odwróciłam wzrok. – Mam do Ciebie pytanie.
- Jakie? – odpowiedział loczek, zmywając naczynia.
- Czy Louis ma dziewczynę?
- A co? Podoba Ci się ? – zaczął się śmiać. A ja wzięłam pianę i rzuciłam w niego.  – Tak ma dziewczynę. – powiedział po czym również rzucił we mnie pianą. Tak właśnie zaczęła się bitwa. – Co powiesz na spacer dziś wieczorem? – zapytał przygryzając dolną wargę.
- Bądź po mnie o 19. – odpowiedziałam po czym Loczek wyszedł.

                                                     * Z perspektywy Harrego *
Megan to zabawna i piękna dziewczyna. Wszedłem do domu zachwycony tym co się stało. Chłopaki patrzeli na mnie ze zdziwieniem.
- Ej, Niall! Megan smakowały twoje naleśniki. – powiedziałem na co blondyn się ucieszył.
- A ty co takie zadowolony? – zapytał Liam.
- A idę na randkę z Megan. – Nagle usłyszałem wieli `Uuuu’.. Tylko Zayn patrzył na mnie podejrzliwym wzrokiem. Gdy chłopaki poszli już do swoich pokoi ja i Zayn zostaliśmy sami.
- Wiesz, że jak skrzywdzisz Megan to nie ręczę za siebie. Wiem już jaki ty jesteś. – ciągnął.
- Nie bój się. To jest cudowna dziewczyna nie skrzywdzę jej. – powiedziałem po czym uścisnąłem przyjaciela. Nigdy bym nie skrzywdził dziewczyny. A już najbardziej Megan. Chyba cos do niej czułem tylko nie wiem co. Może się zakochałem? Albo to tylko zauroczenie? Coś jest w tej dziewczynie, a ja odkryję co..

                                                        ****
NO I JEST DWÓJECZKA! KOMU SIĘ PODOBA? MAM PISAĆ DALEJ? PROSZĘ O SZCZERE KOMENTARZE. :D < 3

Rozdział O1.


Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju. Przetarłam moje lekko zaspane oczy i spojrzałam na zegarek. Już 11 trzeba wstawać. Zczołgałam się z łóżka i udałam się do łazienki.  Wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy po czym związałam je w luźnego warkocza. Lekko się pomalowałam. Wyszłam na taras aby upewnić się czy słońce oznacza, że jest ciepło. Tak było ciepło. I to bardzo.  Założyłam więc krótkie spodenki w paski, szarą bokserkę i czarne Vansy. Poszłam do kuchni  i zrobiłam sobie śniadanie. Nim się obejrzałam była już 13.  Mam 3 godziny do spotkania z Louisem. Postanowiłam więc wybrać się na zakupy.  Złapałam za torbę i okulary przeciwsłoneczne. Zamknęłam dom i ruszyłam w miasto. .
 Po 10 minutach wędrówki doszłam do wielkiego centrum handlowego.  Spacerowałam po nim przez jakąś godzinę, przymierzyłam z tonę ubrań a z tego wszystkiego kupiłam tylko parę błękitnych jeansów, czerwoną bejsbolówkę i kremową koronkową sukienkę. Wstąpiłam jeszcze do sklepu papierniczego i zakupiłam nowe kredki, ołówki  i płótna. Do Londynu przyjechałam do szkoły malarskiej.. Wróciłam do domu, spojrzałam na zegarek była już 15.20 a Louis przyjdzie po mnie o 16. Szybko poszłam się wykąpać. Moje długie włosy rozpuściłam tak, że opadały na moje ramiona, pomalowałam się i poszłam do garderoby. Założyłam nowo zakupioną sukienkę i szare balerinki. Spojrzałam na siebie w lustrze, moim zdanie było Okej.  Popryskałam się jeszcze perfumami i spojrzałam na zegarek 15.55. Poszłam do salonu i zasiadłam na kanie czekając na Louisa.
 Usłyszałam dzwonek do drzwi, była równo szesnasta. Otworzyłam je.
- Cześć, Pięknie wyglądasz. – powiedział uśmiechając się.
- Hej, No ty też niczego sobie. – Louis miał na sobie Czarne rurki, Białą koszulkę z pasami, Czarną marynarkę i do tego białe Conversy. Wyglądał cudnie.
- No więc idziemy? – zapytał zerkając na mnie.
- Oczywiście. – uśmiechnęłam i ukazały się moje dołeczki. Zamknęłam dom i ruszyliśmy w stronę kina. Szliśmy uliczkami Londynu przez 20 minut. Weszliśmy do kina.
- Na co idziemy?
- Kupiłem bilety na horror. – powiedział uśmiechając się.
- Okej. – powiedziałam po czym zakupiliśmy popcorn i weszliśmy na salę kinową. Powiem, że film był dość straszny i czasami kurczowo ściskałam ramię Louisa. Po skończonym filmie udaliśmy się do restauracji. Powiem szczerze Louis był zabawny. Przegadaliśmy prawie cały wieczór. Wiem już o nim prawie wszystko, że kocha marchewki i , że z Harrym mają bromance . Dowiedziałam się o wpadkach mojego kuzyna. Momentalnie tak się uśmiałam.
  Wracaliśmy do domu cały czas rozmawiając gdy staliśmy już pod moimi drzwiami nagle z mieszkania chłopaków wybiegł Zayn krzycząc, że robią imprezę i czy przyjdę. Oczywiście się zgodziłam, bo kochałam imprezy. Poszliśmy do mieszkania chłopaków i zaczęły się przygotowania. Przyszło sporo ludzi.  Usiadłam na dużej kanapie i zaczęłam rozmawiać z Niallem i Harrym, procenty się lały. Nagle zgubiłam z widzenia Louisa. Poszłam więc do jego pokoju drzwi były uchylone więc spojrzałam. Momentalnie zrobiło mi się gorąco. Zobaczyłam Louisa całującego się z wysoką dziewczyną o brązowych kręconych włosach. No cóż mogła popaść przy niej w kompleksy. Jednak Lou nie był mi pisany. Po cichu zeszłam na dół gdzie trwała impreza. DJ Malik szalał. A ja wróciłam do rozmowy ale już tylko z Harrym. Gadało się z nim świetnie, nawet jeśli był dosyć napity. Śmialiśmy się ile wlezie. . Wciąż jednak dręczyła mnie myśl dlaczego Louis zaprosił mnie do kina jeżeli ma dziewczynę? Byłam już dosyć napita. Postanowiłam więc, zaczerpnąć świeżego powietrza i się przespacerować. Oczywiście Loczek zaproponował mi, że mi potowarzyszy. Spacerowaliśmy tak uliczkami Londynu gadając o wszystkim i o niczym. Usiedliśmy na ławce w parku.
- Jesteś najwspanialszą dziewczyną jaką poznałem. – usłyszałam i nagle Harry musnął moje usta. Nie opierałam się mu ponieważ coś było w tym chłopaku. Coś co intryguje. Czyżbym się zakochała w Harrym? A to co czułam stojąc obok Louisa? Nagle pocałunek przyrudział się w fale namiętności. Po jakiś 5 minutach pocałunków wróciliśmy do domu. Impreza się już skończyła a ja skonana rzuciłam się w moim domu na moje wielkie łóżko i zasnęłam…

                                                                           ***************
NO WIĘC MAMY 1 ! JEŻELI SIĘ PODOBA PROSZĘ O KOMENTARZE! < 33 Dodam może dzisiaj kolejny rozdział, ponieważ przez najbliższe 2 tygodnie mnie nie będzie. :c

czwartek, 12 lipca 2012

Prolog.


Pakowałam już swoje ostatnie rzeczy. Miałam wyprowadzić się do Londynu. Niesamowita sprawa, chodzić do Najlepszej szkoły w Londynie! Dzisiaj jest pierwszy dzień wakacji, jadę tam wcześniej Aby uporządkować trochę swoich spraw i urządzić mieszkanie. Będę sąsiadką mojego ukochanego kuzyna Zayna. Gdy spakowałam już swoją ostatnią rzecz rozejrzałam się po swoim pokoju. Będę tęsknić. Zeszłam na dół do kuchni. Napiłam się soku i spojrzałam na zegarek. Za 3h mam samolot, Kierunek Londyn..
Razem z moim ojcem wzięliśmy moje walizki i zanieśliśmy do samochodu.  Pożegnałam się ze wszystkimi, na koniec z moją mamą.
-  Uważaj na siebie. Pamiętaj jak będziesz czegoś potrzebowała to powiedz Zaynowi, lub zadzwoń do nas. Pamiętaj co ci mówiłam! – powiedziała po czym pocałowałam ją mocno przytuliłam i wsiadłam do samochodu.  Podróż nie trwała długo, 30 minut i byliśmy na miejscu. Pożegnałam się z ojcem, który ostrzegał mnie przed wszystkim a najbardziej, że mam uważać na chłopaków jakich poznam.  Udałam się w stronę samolotu.. Lot przebiegł udanie już po półtorej godziny wylądowaliśmy. Odebrałam swoje bagaże i wsiadłam do taksówki.  Taksówkarz wysadził  mnie przed starą kamienicą. Szybko udałam się do wejścia. Mieszkałam na 1 piętrze, tuż obok mojego kuzyna. Otworzyłam drzwi kluczem i weszłam do środka.  Moim oczom ukazało się niesamowicie nowoczesne Wnętrzne. Były tam 2 łazienki, 2 sypialnie, salon kuchnia i oczywiście taras skąd był piękny widok na Londyn. Połowa mieszkania była urządzona po starych lokatorach Kuchnia, salon i jedna sypialnia były urządzone. W mieszkaniu panowały kolor czarny i biały. Weszłam do swojej sypialni i zaczęłam rozpakowywać swoje rzeczy. Po jakiejś godzinie wszystkie 4 walizki były wypakowane. Udałam się na taras aby zaczerpnąć świeżego powietrza. Obróciłam głowę w bok i zobaczyłam Zayna.
- Zayn! – powiedziałam prawie, że krzycząc.
-  Megan! – powiedział podekscytowany. Wybiegł z balkonu i już po chwili usłyszałam jak ktoś wbiega do mojego mieszkania. – Cudownie cię widzieć. – przytulił mnie mocno.
- Ciebie też. Ej bo mnie udusisz. – powiedziałam z śmiejąc się.
- No dobrze, dobrze. Mhm ładne mieszkanie.- powiedział rozglądając się. Nagle zadzwonił jego telefon. Odebrał szybko i nie rozmawiał długo. – Przepraszam Cię ale muszę iść. Umówiłem się ze swoją dziewczyną. Może wpadniesz do nas wieczorem? Poznasz chłopaków. – powiedział uśmiechając się.
- Bardzo chętnie. – powiedziałam po czym Zayn przytulił mnie i wyszedł.
Była już 14 więc postanowiłam pójść do sklepu po jakąś żywność, bo w lodówce pusto a ja zgłodniałam. Wzięłam swoją trobę okulary przeciwsłoneczne. Zamknęłam dom i ruszyłam w stronę Najbliższego marketu. Co się okazało tuż za rogiem znajduje się Tesco. Wzięłam koszyk i ruszyłam w sklep. Wzięłam jakieś ciasteczka, warzywa i owoce, pieczywo. Dostałam sms’a i wyciągnęłam telefon aby sprawdzić wiadomość. To był sms od mojego byłego. Prosił mnie abym do niego wróciła. Po tym co mi zrobił? Nigdy. Nim się obejrzałam wjechałam na kogoś.
- O Matko, przepraszam zagapiłam się. – powiedziałam
- Nic się nie stało, nie ucierpiałem. – zaśmiał się melodyjnie i spojrzał mi w oczy.
- To dobrze, jeszcze byś mnie pozwał o napad. – uśmiechnęłam się przy czyn ukazały się moje dołeczki.
- Takiej pięknej dziewczyny Nigdy! – puścił mi oczko.
- Hah, przepraszam muszę już iść jestem umówiona. Cześć. Jak masz na imię? – uśmiechnęłam się.
- Louis,a ty?
- Megan, To Cześć Louis. – odwróciłam się na pięcie i ruszyła w stronę kasy.  Zapłaciłam za zakupy i ruszyłam w stronę domu. Wypakowałam wszystko, zjadłam kanapkę i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, wysuszyłam moje długie blond włosy i uczesałam je w Koka. Lekko się pomalowałam i ruszyłam w stronę garderoby. Złapałam za jasne przecierane rurki, t-shirt z napisem I Love You , czerwoną koszulę i czerwone conversy. Zamknęłam dom i zapukałam do mieszkania Zayna. Drzwi otworzył mi on.
- No wreszcie, myślałem, że już nie przyjdziesz. – uśmiechnął się i pociągnął mnie do środka. Mieszkanie chłopaków było urządzone podobnie do mojego tylko, że było 100 razy większe. Weszliśmy do salonu, siedziało tam 4 chłopaków grających na konsoli. Był tam Louis ten co spotkałam go w Tesco. Wszystkie 4 pary oczu skierowało się ku mnie co trochę mnie skrępowało.
- Chłopaki poznajcie moja ukochaną kuzynkę Megan. – powiedział po czym 4 chłopaków wstało. – Ten co je żelki to Niall, ten obok z fryzurą na Biebiera to Liam ten Loczkowaty to Harry, a ten co się tak na ciebie Patrzy to.. Nie zdążył dokończyć, bo mu przerwałam.
- Louis, my się już znamy. – uśmiechnęłam się miło. – Cześć chłopaki. – powiedziałam a potem każdy mnie przytulił. Od Lou biło takie ciepło. Spojrzał na mnie swoimi tęczówkami i wręcz zamarłam….
- Zagrasz z nami w grę? – zapytał Niall, wręcz przerwał mi trans.
- Jasne. – wszyscy zasiadaliśmy na wielkiej skórzanej kanapie, usiadłam obok Zayna i Harrego. 
 Graliśmy tak około półtorej godziny, rozmawialiśmy o wszystkim. Ci chłopacy są niesamowici. Bardzo ich polubiłam.
- Dobra chłopaki ja już będę się zbierać. Jestem bardzo zmęczona. Dziękuję za mile spędzony wieczór. – powiedziałam uśmiechając się do każdego po kolei.
- To my dziękujemy. – powiedzieli chórem.
- To cześć. – powiedziałam .
- Odprowadzę cię do drzwi. – powiedział Louis po czym znalazł się obok mnie.  Doszliśmy do drzwi w ciszy. Już chciałam wyjść ale Louis złapał mnie za ramię. Po ciele przeszedł mnie niesamowity dreszcz.
- Może wybierzemy się jutro do kina i na kolację? – powiedział przygryzając dolną wargę.
- Jasne. – uśmiechnęłam się miło.
- Będę po Ciebie o 16.
- Okej, czekam. To cześć. – przytulił mnie i wyszłam. Gdy weszłam do swojego mieszkania zaczęłam cieszyć się jak głupia. Skakać piszczeć i w ogóle. Sam Louis Tomlinson zaprosił mnie do kina! Ale czy to będzie randka, czy zwykle przyjacielskie spotkanie? Ta zagatka męczyła mnie potem cały czas. Poszłam do łazienki i wzięłam długą kąpiel. Ubrałam piżamę i zasnęłam…

                                                                                       ******

NO I JAK? PROSZĘ O SZCZERE KOMENTARZE. SZCZEROŚĆ TO CENIĘ NAJBARDZIEJ. : D ,< 3